01.11.2011 11:44
Słowem wstępu
Też sobie wybrałem datę na założenie bloga.. 1 listopad
2011, ale to chyba akurat jest dziełem przypadku. Po prostu
trafiłem tu przeglądając internet i siorbiąc poranną kawusię.
Skoro już tu trafiłem, nie pozostaje mi nic innego, jak zacząć
pisać.. bo prowadzenie bloga daje wiele możliwości..
a wszystko dlatego,że moi rodzice też mieli motocykl. (Patrz
fot.)
No więc jak to było u mnie ? Od ubiegłego roku zaczęło mnie "kręcić" w temacie motocykli. Potrafiłem dzień w dzień oglądać serwisy aukcyjne, fora, Youtubę i wszelkie strony o tematyce motocyklowej. Zauważyłem jedną prawidłowość (?): zdecydowana większość motocyklistów jeszcze nie miała prawa jazdy, a już mieli, bądź kupowali motocykl. Otóż u mnie było całkiem odwrotnie. Od wielu lat posiadałem prawo jazdy kategorii "A", jednak ciągle był brak "możliwości" posiadania motocykla. A to finanse, a to brak garażu, a to znów inne powody..
Pewnego dnia po raz kolejny rozmyślałem o posiadaniu motora. Poskładałem myśli do kupy i z lekkim niedowierzaniem w to, co za chwilę powiem, wyartykuowałem do ukochanej: KUPUJĘ MOTOCYKL ! (Wolałem się przy tym trochę odsunąć..).
Jakiś czas później usłyszałem zbawienne: "no dobra" :) Nie chodziło tutaj o finanse, raczej o strach.. Jak się okazało za jakiś czas moja lepsza połowa bywa wielce niezadowolona, że znowu gdzieś jadę, ale że jadę sam. Spodobało się jej. I tak oto często jedziemy gdzieś razem.
Co na początek ? Sporty (szlifiery, plastiki), armatury (dużo błyszczących rur), cross'y- odpada. Na początek wzdychałem do cebulki (Honda CB500), jednak los chciał, że kolega w pracy miał yamahę i kiedyś powiedział, że ją sprzeda. Potem już było tylko z górki i tak oto jestem jej właścicielem od marca 2011.
Komentarze
: 5
aha ;p
czy ty jestes z wroclawia? bo ostatnio jechalem samochdoem i widzialem podobny motor i ubranego ridera jak ty xd
Witam kolejnego blogowicza :) Odnosnie dalszych wypraw to ja planuje calkiem dluga wyprawe po Hiszpanii i Portugalii (wstepny termin - poczatek wrzesnia 2012). Jesli do tej pory nabedziesz jakas 'podroznicza' maszyne to chetnie wybiore sie na te wyprawe w wiekszym towarzystwie :) Przewiduje czas trwania tego wypadu na okolo 2 tygodnie.
Pozdrawiam z Londynu.




