12.11.2011 07:41
Wpis [012]

Do Toszka na zamek wyjechaliśmy 24 lipca 2011. Początkowo nasza wesoła czwórka gnała autostradą w stronę słońca, potem zjechaliśmy z A4. Podróż nieco trąciła nudą i ogólnym zgubieniem się, ale w końcu dotarliśmy na parking pod zamkiem. Zrobiliśmy pierdyliard żenujących fotek czym tylko się dało. Aparaty, komórki.. Ja myślałem z początku, że ten zamek w Toszku to coś ciekawszego, a wychodzi na to, że raptem kilka cegieł na tych gruzach. Wracając przed Bytomiem dopadł nas deszcz, bo tego lata nie może być inaczej. Zawinęliśmy do makdonalda na przekąskę. Nieco zmarznięci i zmoczeni zajechaliśmy do domu. Źle się jeździ w kasku podczas deszczu. Co chwila trzeba przecierać parującą szybkę, a jak ją podniesiesz, to leje się na pysk i do oczu. Tak, czy siak nic nie widać. Cały ten wypad oceniam raczej słabiutko, ale ważne, że się odbył. Co miałem siedzieć w domu przed telewizorem ? Motór wzywa, jechać trzeba.. Poniżej kilka żenujących zdjęć z tej rajzy:







: 2